Argentyna

Argentyna
2010-06-16

Iguazú

Iguazu.

Puerto Iguazú, 1 czerwca 2010 Kiwam się w półśnie, otwierając i zamykając oczy. Jest 5.00 rano, już ponad 20 godzin trwa podróż z Buenos Aires, cały czas na północ, w stronę granicy z Paragwajem. Za oknem pochmurno, mgliście i wilgotno. Roślinność coraz bardziej tropikalna. Wpatruję się w zamglone drzewa. Nagle z mgły wyłania się przydrożna tablica. Zaspany próbuję ją odczytać. „Witamy. Wanda”. Wpatruję się dalej w mijany krajobraz. Dopiero po kilku minutach trafia do mnie, co widziałem. „Witamy?” Polski napis w środku argentyńskiej prowincji Misiones? Chyba mi się przyśniło. Na pewno mi się przyśniło. Docieramy do Puerto Iguazú. Nasz ostatni przystanek przed Brazylią. Przyjechaliśmy tu tylko w jednym celu. Cataratas. Wiedziałem czego się spodziewać, widziałem wiele zdjęć, Agi opowiadała mi [...]

Przeczytaj resztę wpisu...
2010-06-12

Galaktyka

La Boca - mikrostolica tango.

Buenos Aires, 31 maja 2010 Myślę – Buenos. Widzę – mięcho. Najpierw widzę posadzkę w biało-czarną elegancką szachownicę w przestronnej, arystokratycznej restauracji i menu z drukiem imitującym odręczne pismo, a tam mięcho. Co prawda w każdej możliwej postaci, ale mięcho, nic więcej. W Argentynie rozróżnia się „carne” (mięso) od „pollo” (kurczak) i gdy ktoś oznajmia, że jest wegetarianinem to porteño (mieszkaniec Buenos Aires) najpierw się zdziwi, a potem przyjmuje, że osoba jada kurczaka, który nie jest przecież mięsem. Nawet najbardziej typowe śniadaniowe ciasteczka, małe rogaliki o wdzięcznej nazwie media luna (półksiężyc), które tak harmonijnie łączą się z marmoladą i pysznym cappuccino są pieczone na bazie (o zgrozo!) tłuszczu wołowego! Ale argentyńskie steki warte są wszelkiej ceny, nawet wyrzeczenia się ideałów, [...]

Przeczytaj resztę wpisu...